Wyobraź sobie miejsce pracy, gdzie koordynator wyżywa się na podwładnych, a kierownik udaje, że nic się nie dzieje. Kończy się to zwolnieniem „niepokornego” pracownika. To nie fikcja – to realia wielu firm w Polsce.
Co to jest mobbing?
Mobbing definiuje art. 94³ § 2 Kodeksu pracy jako uporczywe i długotrwałe nękanie lub zastraszanie pracownika, powodujące zaniżoną ocenę jego przydatności, poniżenie, ośmieszenie, izolację lub eliminację z zespołu. Przykłady to publiczne upokarzanie, groźby zwolnienia czy blokowanie awansów przez koordynatora. Pracodawca ma obowiązek przeciwdziałać temu – niezależnie od hierarchii.
Rola kierownika w ochronie mobbera
Gdy kierownik kryje koordynatora, narusza art. 94³ § 1 KP, bo nie reaguje na zgłoszenia. Sądy pracy uznają to za mobbing, np. w wyroku VI P 304/17, gdzie dyrektor zastraszał zespół, a firma musiała zapłacić zadośćuczynienie za rozstrój zdrowia. Krycie mobbera prowadzi do wzrostu absencji i rotacji w firmie.
Skutki: zwolnienie i zemsta
Ofiara zgłasza problem? Koordynator eskaluje, kierownik podpisuje zwolnienie dyscyplinarne lub za porozumieniem stron. To odwet – nieuzasadniony, jeśli udowodnisz mobbing. Możesz rozwiązać umowę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy i dochodzić odszkodowania. W 2024 r. PIP otrzymała ok. 1,9 tys. skarg o mobbing.
Jak się bronić?
Zbierz dowody: e-maile, świadkowie, nagrania, notatki z wizyt lekarskich. Zgłoś pisemnie do pracodawcy, potem do PIP – oni przeprowadzą kontrolę i ankietę. Jeśli zwolnią – idź do sądu pracy po zadośćuczynienie za krzywdę (min. kilka tys. zł) i odszkodowanie za utracony zarobek. Dokumentuj wszystko od razu – to klucz do wygranej.
Pamiętaj: walka o godność w pracy jest legalna. Jeśli to znasz z autopsji, nie milcz – zgłoś i walcz.



